1.12.2018 r.




18.11.2018r.

Dziesięć dni temu, 8 listopada przyszła na świat jedynaczka, córcia Krzysi (Xi Shu from Swiss Star ) i Jordiego Shiragon. Maleńka Gaja jest dopieszczana przez swoją mamę i bardzo adorowana przez ludzkie babcie i mamusie :) Wniosła wspaniałą energię nowego zycia do naszego domu. Z tą misją ruszy dalej w świat, gdy przyjdzie czas,  zamieszka w domu naszych wieloletnich przyjaciół, którzy w przeddzień narodzin pożegnali swoją wieloletnią towarzyszkę, 10,5 letnią Mambę Caveat Actor. 



30.10.2018 r.

Osiem miesięcy..... wydarzyło się w tym czasie bardzo dużo.....
Były wspaniałe chwile związane z narodzinami ostatniego, piatego już miotu, naszej Ginger/ Sissi Zgornjesavskiej. Towarzyszenie jej w macierzyństwie to sama przyjemność. Z tego miotu została w hodowli dziewczynka Essi. Jej dwaj bracia Eddie i Earl Orrin mieszkają w Polsce. Myślę, że trafili do kochających ludzi i mają szanse na szczęśliwe życie. Miot E przyszedł na świat 1 maja 2018 roku. Tatą jest przepiękny interchampion z Niemiec - Bessings King Golden Bohemica.

Cała trójka pociech z mamą:)


Essie



Eddie



Earl Orrin



Wszystkie maluszki rosną zdrowo i mają się dobrze.

W międzyczasie było także kilka sukcesów Florki oraz innych caveatactorkowych pociech na wystawach psów rasowych. Do radości z sukcesów przyczynili się Asteria Caveat Actor - zdobywając tytuł Młodzieżowego Championa Polski, jej siostra Amira oraz Daphne i Danny - dzieci Florki a wnuki Ginger/ Sissi zdobywając oceny doskonałe  na ringach polskich i szwedzkich.

Niestety, jak to w życiu bywa, poza tymi wszystkimi radościami przyszło mi zmierzyć się z ogromnym bólem, jakim była śmierć mojej najukochańszej Janusi ( Yankee from Swiss Star) oraz Amona.


Na tych zdjęciach wyglądają na nierozłączną parę, być może postanowili być razem także po drugiej stronie.....?


J

Janusia zmarła 29 lipca, miała 8 lat. Nie byłam obecna podczas jej śmierci, żegnałyśmy się przez telefon. Odeszła dwa dni po moim wyjeździe. Rzadko opuszczam swój dom, to dla mnie trudne, że nie było mnie przy mojej przyjaciólce, gdy przechodziła na drugą stronę. Może nie chciała bym ją zatrzymywała? Trudno to wiedzieć, jednak ból był rozdzierający serce i nadal bardzo za nią tęsknię.....
Kocham wszystkie swoje psy ale Janeczka miała wyjątkowe miejsca w moim sercu, nigdy jej nie zapomnę.....

Nie wiadomo jednoznacznie co było przyczyną śmierci. Opiekujący się moimi psami lekarz weterynarii sugeruje, że to mógł być zawał serca. To zdarzenie było dla mnie tak zaskakujące i szokujące, że nie pomyślałam nawet, aby poprosić o sekcję zwłok. Zresztą na niewiele mi to potrzebne, to nie zwróci życia psu, a ponieważ Janusia nie miała potomstwa, nie jest informacją aż tak ważną w hodowli.

Amon odszedł 3 miesiące później, 19 października 2018 roku. Przyczyną śmierci był skręt żołądka, umarł na stole operacyjnym. Amon od kilku miesięcy miewał rozszerzenia żołądka, dostawał specjalną mokrą karmę w małych porcjach 3x dziennie. Niestety wszelkie zabiegi profilaktyczne nie uratowały mu życia, w chwili śmierci miał zaledwie 7 lat.
Był wspaniałym ambasadorem rasy, niemal każda odwiedzająca hodowlę osoba  zachycała się jego urodą i przyjacielskim nastawieniem do człowieka. 
Mam nadzieję, że oboje z Janeczką hasają teraz beztrosko po niebiańskich łąkach <3.Pozostawili po sobie piękne wspomnienia i, w przypadku Amona, cudowne potomstwo.



22.02.2018 r.

Ostatni tydzień był bardzo emocjonujący. Był niezwykły ze względu na wydarzenia związane z 9,5 letnią Megi Caveat Actor.  Często wspominam miot "M" jako magiczny. Myślę, że pierwszy miot jest magiczny i niezapomniany dla każdego hodowcy.
Zarówno szczenięta wtedy urodzone jak i ich opiekunowie, w większości, zajmują specjalne miejsce w moim sercu.

W 2008 roku Megi i jej brat Memphis zamieszkali w naszym mieście. Miały okazję widywać się często i równie często mnie odwiedzać. Kiedy sunia miała 3,5 roku, jej opiekunowie podjęli trudną decyzję przekazania jej pod moją opiekę ze względu na konieczność przeprowadzki do Anglii. Nigdy nie wiemy co szykuje nam życie  i przed jakimi wyborami staniemy. Megi spędziła u mnie kilka miesięcy. Niestety, wbrew moim oczekiwaniom nie była szczęsliwa jako jedna z wielu, wśród kilku psiaków, ona chciała być jak do tej pory - jedyna, głaskana i rozpieszczana.

 Wśród znajomych domów pojawił się taki, w którym nastała żałoba po zmarłym psiaku. Wydawało się, że zrządzeniem losu da Megi szansę na spełnienie jej marzeń. Wypełniła pustkę w sercach i domu. Zamieszkała niedaleko, około 30 km ode mnie. Co jakiś czas dowiadywałam się o jej zdrowie i samopoczucie. Jeszcze rok temu byłam zapewniona, że Megi jest radosna, zdrowa i szczęśliwa.
Olbrzymim ciosem była dla mnie informacja przekazana za pomocą Messengera tydzień temu, że ktoś umieścił ogłoszenie na OLX, o oddaniu 8 -letniej suki rasy duży szwajcarski pies pasterski, w moim regionie. Od razu ją poznałam! Jeszcze tego samego dnia kazałam przywieźć do mnie.
Staram się nie oceniac ludzi. Wiem, że zdarzają się różne wypadki i nieprzewidziane sytuacje. Wiem, że człowiek nie zawsze jest w stanie psychicznym, fizycznym czy emocjonalnym dłużej zajmować się swoim psem, ale..... decydując się na oddanie go, nie można tak po prostu wystawić na portalu ogłoszeniowym, gdzie ludzie pozbywają się niepotrzebnych rzeczy. Tym bardziej, że jestem Ja - hodowca, któremu leży na sercu każde istnienie powołane do życia.
Nigdy nie odmówiłam pomocy psom z mojej hodowli, nigdy nie oceniałam, nie negowałam i nie krytykowałam ludzi, którzy chcieli z jakichś powodów oddać psa. Ale dlaczego w tej formie?
Okazało się, że był to wyjątkowo szczęśliwy zbieg okoliczności dla samej Megi.

Jakiś impuls kazał mi w środku nocy, kiedy tylko odczytałam wiadomość, przekazać ją, również za pomocą Messengera, jej pierwszemu właścicielowi mieszkającemu od 6 lat w Anglii. Odpowiedział natychmiast o 3:22 w nocy! Jego sytuacja rodzinna i mieszkaniowa ustabilizowała się na tyle, że nie wahał się ani minuty, by podjąć decyzję o ponownym przyjęciu Megi do siebie. Wiem, że za nią tęsknili.....i nie raz wspominali ze wzruszeniem wspólne chwile.

Megi jest w całkiem dobrej kondycji jak na swój wiek, nie chorowała, porusza się sprawnie. To wspaniała wiadomość, gdyż jej dwóch braci: cudowny Mr.Boston i Monsun (ukochany Garrett) już odeszli za tęczowy most.
Po przyjeżdzie do mnie miała okazję spotkać się mamą Koką i dawno nie widzianym bratem Memphisem. Razem poszliśmy na spacer nad jezioro, psy cieszyły się swoim towarzystwem. Ale nie to spotkanie zrobiło na Megi prawdziwe wrażenie.

Tydzień później Jacek był już u nas. Prosto z drogi przyjechał powiedzieć suni, że ją zabiera. Kiedy wychodził na chwilę na papierosa, Megi stała pod drzwiami, kiedy wyjechał przenocować i odpocząć przed kolejną 15 godzinną drogą powrotną, Megi niespokojnie dreptała w swoim pokoju w obawie, że o niej zapomni. Nie zapomniał, nazajutrz wrócił by ją zabrać już na stałę. Łzy wzruszenia cisnęły mi się do oczu, gdy widziałam ich porozumienie, jakby to długie rozstanie w ogóle nie miało miejsca, jakby Megi tylko czekała na tę chwilę...tyle lat.

Dzisiaj są już na miejscu. Dostałam zdjęcia i filmik, na którym ta prawie 10 letnia suczka, bawi się piszczącą zabawką. Ponoć sama ją wybrała w sklepie :).
 Jest radosna i ma 6 rąk do głaskania :) Jestem pewna, że ostatnie lata swojego życia spędzi otoczona miłością <3

Megi w samochodzie z wybraną zabawką, w drodze do Anglii.



Spotkanie z bratem Memphisem.



Z tym samym bratem ponad 9 lat temu.



Podczas odwiedzin ponad 9 lat temu, z mamą Koką





09.02.2018 r.

Większość szczeniąt z miotu "D" zamieszkało w nowych domkach. W domu zrobiło się przestronniej ;) Z tego co wiem, maluszki dobrze się aklimatyzują, są bystre, szybko uczą i każdy jest wyjątkowy dla swojego opiekuna <3 To cudownie słyszeć takie reakcje. Wczoraj otrzymałam filmik z postępów jakie poczynił Draco - jestem pod dużym wrażeniem. Wiem, jak wiele trzeba czasu, miłości i poczucia odpowiedzialności, aby tak efektywnie zajmować się swoim psem. Widać wspaniałe porozumienie z opiekunką. Draco potrafi zostać, przyjść "do nogi", siad. Bardzo dziękuję :)

U nas odrobina słońca i dużo entuzjazmu i radości. Korzystamy z kazdego promyczka! :)

Mama Flora z córką Dafne.


Nasze dostojne damy Janeczka ( Yankee from Swiss Star ) i Ginger ( Sissi Zgornjesavska ).



Dama - kochana i radosna bystra dziewczynka - nadal dostępna.



Dumka - Najmniejsza kruszynka wyrasta na piękną panienkę. Za tydzień jedzie do swojej nowej rodziny do Austrii.



Dala - radosna, potrzebująca kontaktu z człowiekiem czeka na swoją rodzinę. Wyłącznie do kochania :) Jest tańsza - niehodowlana.



Danny - uwielbiam jego wspaniały charakter i urodę..... ;)



29.01.2019 r.

To już rok od narodzin pierwszych dzieci Krzysi i Amona. Jak zawsze, życzę abyście były kochane, szczęśliwe i uszczęśliwiały! :)



26.01.2018 r.

Dzisiaj swoje pierwsze urodziny obchodzą "Smoki" z miotu B. Bądźcie zdrowe i nadal tak kochane jak do tej pory <3



24.01.2018 r.

Nasze szczenięta z miotu "D" mają już 7,5 tygodnia. Do zarezerwowania zostały jeszcze dwie suczki:

Urocza Dama, sunia dla opiekunów z doświadczeniem. Ma silny charakter i jest bardzo bystra, co stanowi większe wyzwanie. Ma piękną sierść i umaszczenie. Polecam dla osób planujących udział w wystawach psów.


Dala, to suczka o niedominującej osobowości, chociaż dość uparta. Jest bardzo ładna ale ma nieco więcej bieli po prawej stronie pyszczka, więc jest dostępna jako niewystawowa.



Siedmiotygodniowe maluszki ważą już około 6-7 kg, pierwsze szczepienie za nami. Były bardzo dzielne, żaden nawet nie pisnął podczas ukłucia igłą. Podczas przeglądu miotu było nieco więcej emocji. Wszystkie szczenięta mają prawidłowe zgryzy, jądra u chłopców schodzą parami ;) Dumka, najmniejsza panienka dogania rozmiarami pozostałe rodzeństwo.




Czas płynie niezwykle szybko..... w najbliższy weekend już połowa szczeniąt wyruszy w drogę swego przeznaczenia. Zawsze towarzyszą temu ambiwalentne emocje. Przywiązałam się do nich. Zimowe mioty są bliżej; jesteśmy ze sobą prawie całą dobę. Plączą się pod nogami gdy gotuję, czekają pod drzwiami łazienki, gdy znikam tam zupełnie sama.
Wdrapują się na krzesło gdy próbuję spokojnie wypić kawę. Na zmianę z Helenką (kotką) miejsce na moich kolanach zajmuje D'Aria. Pod nogami zalegają Porter i Draco.

Na tym etapie to normalne, że mają coraz dłuższe okresy czuwania . Te krótkie, piękne chwile gdy zasypiają staram się przeznaczyć na sprzątanie i kilkukrotne zmywanie podłogi.Są bardzo mądre. Tydzień temu postanowiłam maluchy nauczyć respektowania mojej prywatnej przestrzeni i nie wchodzenia do sypialni. Bardzo szybko zrozumiały, że nie wolno przekraczać progu....gdy ja jestem w pobliżu. Bystre cwaniaki. Od małego przejawiają "szwajcarski upór".






03.01.2018 r.
Jesteśmy w Nowym Roku! Życzę wszystkim, aby był przepełniony miłoscią, troską i pięknem :)
Dla naszych najmłodszych przedstawicieli czworonożnej "szwajcarskiej braci", nowy rok przyszedł wraz ze zmiana lokum. Szczenięta z miotu "D" od kilku dni mieszkaja w kuchni. Ich przytulny drewniany kojec przeszedł do lamusa. Teraz są "narażone" na większą ilośc bodźców zewnętrznych: hałas strasznego odkurzacza, wiecznie wirującej pralki, która bardzo fascynuje szczeniaki, gwizdek czajnika i skwierczenie ognia w piecu.
Mają tez okazję obserwować ciocie i dziadka przez szybę drzwi tarasowych. Mama wpada kilka razy dziennie karmić, posprzatać i wymasować brzuszki.
Ten okres uwielbiam najbardziej. Czterotygodniowe szczenięta są jeszcze nie rozbrykane, ale bardzo ciekawe świata. Brudzą niewiele, w porównaniu do okresów późniejszych. Ich ciekawość człowieka sprzyja budowaniu zaufania. Można je bezboleśnie tulić (później będą wypróbowywać nacisk ząbków przy każdej sposobności). Teraz najbardziej widać, kto jest odważny i pewny siebie, a kto woli pozostać w tyle.

Można je odwiedzać. W tym tygodniu spodziewamy się kilku przyszłych opiekunów, z którymi dokonamy ostatecznego wyboru szczeniąt. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła opowiadać o nich po imieniu.
Mama Florka, jak każda matka, dojada po swoich pociechach, sprząta po nich i je karmi. Jednak mało która mama potrafi robić to jednocześnie ;)



Chłopiec - brązowy


Chłopiec - granatowy


Chłopiec - niebieski


Dziewczynka - różowa


Dziewczynka - Żółta


Dziewczynka - fioletowa


Dziewczynka - czerwona


Dziewczynka - pomarańczowa


Dziewczynka - zielona


Dziewczynka - szara