Wzorzec


Historia 

Dla kogo dspp

Zdrowie

Porady


 


Porady są oparte wyłącznie o moje doświadczenia.

Jak wybrać dobrego weterynarza ?
Każdy, kto choć raz miał zwierzątko wymagające opieki weterynaryjnej wykraczającej poza szczepienia, odrobaczenia i wybór karmy, wie że wybór dobrego weterynarza nie jest sprawą łatwą. I  to wcale nie dziwne, gdyż na wstępie należy sobie uświadomić, iż weterynaria to szeroki zakres wiedzy, której w całości nie sposób opanować nawet najtęższym umysłom. Co za tym idzie ważne, aby weterynarz pierwszego kontaktu także to rozumiał i nie popadając w kompleksy pozwolił sobie na przyznanie się, że w pewnych kwestiach wie więcej, a w pewnych mniej lub prawie nic, oraz że ma prawo do błędów, pod warunkiem, iż wyciągnie z nich konstruktywne wnioski.

 Według swojego doświadczenia podzieliłabym lekarzy weterynarii na następujące podgrupy:

Wszystkowiedzący od progu - to taki, który ma rentgena w oczach i zanim dokończysz opowiadać o problemie zdrowotnym z którym przyszedłeś, on już wie co dolega psu i proponuje szybkie rozwiązanie. Najczęściej dość kosztowne i radykalne. Jeśli okaże się, że jego leczenie nie poskutkowało to ..... twoja wina, z pewnością nie stosowałeś jego zaleceń. Taki weterynarz ma w głębokim poważaniu kolegów po fachu i ciebie idioto.

Wszystkowiedzący w oparciu o wielkie autorytety- to grupa młodych, zdolnych, dobrze wykształconych lecz nie doświadczonych weterynarzy. Z racji, że mieszkam w mieście, gdzie jest jedna z najlepszych w kraju uczelni kształcących weterynarzy, takich spotykam najczęściej. Zawsze pewni siebie, wiedzą najlepiej co robią. A najczęściej robią...... wrażenie, mocno zajętych i ważnych. Im dłużej na takiego trzeba czekać, tym większe jego poczucie własnej wartości. Robią co mogą by się wykazać. Brakuje im jednak doświadczenia, i co najważniejsze- pokory. Nie zauważają, że wybrana metoda leczenia nie przyniosła oczekiwanego efektu. Piszą artykuły do czasopism weterynaryjnych o doskonałych rezultatach własnych doświadczeń, nie weryfikując hipotez. Mniej są zainteresowani czy wyleczyli psa, a bardziej swoim doskonałym pomysłem na nowatorską metodę leczenia.
Niestety moje psy trzykrotnie doświadczyły skutków ich eksperymentów. Jestem pewna, że żaden z tych trzech mądrali nie wyciągnął wniosków ze swoich błędów. Taki lekarz uznaje wielkie autorytety uczelniane, a ciebie, ciemniaku, po prostu wyśmieje.


Pokorni doświadczeni - to najcenniejszy skarb wśród lekarzy (nie tylko zwierząt). Ci weterynarze wiedzą, że każdy organizm należy traktować indywidualnie. Nie działają stereotypowo i są otwarci na alternatywne metody leczenia. Stale poszerzają swą wiedzę starając się mieć kontakt z leczonymi psami, analizując przebieg ich choroby i reakcje na metody leczenia. W moim przypadku doskonale jeśli taki weterynarz jest także  hodowcą, rozumie wówczas lepiej moje priorytety.